Za nami trzy intensywne dni z literaturą w Białymstoku. Od 17 do 19 kwietnia 2026 roku Chorten Arena wypełniła się dziesiątkami tysięcy ludzi, którzy przyszli tu po jedno: po dobrą opowieść. 13. edycja targów pokazała, że na Podlasiu książka to nie tylko przedmiot na półce, ale coś, co nas łączy i pozwala lepiej zrozumieć to nasze miejsce na ziemi, które jest pełne różnych kultur i tradycji. Targi Książki w Białymstoku udowadniają, że warto walczyć o dobro zawarte w książkach.
Co działo się na Chorten Arena
Tegoroczne święto książki zorganizowane przez Fundację Sąsiedzi przyciągnęło ponad 90 wydawnictw z całego kraju. Na stoiskach można było znaleźć wszystko. Od nowości z wielkich wydawnictw, przez mądre reportaże i mroczne kryminały, aż po pięknie ilustrowane bajki dla dzieci. Szacuje się, że przez te trzy dni stadion odwiedziło około 25 tysięcy osób, co tylko udowadnia, że plotki o „śmierci papierowej książki” są mocno przesadzone.
Gwiazdy przy stolikach
Prawdziwym hitem okazała się sobota, kiedy na targach pojawił się Andrzej Sapkowski. Kolejka po autograf twórcy „Wiedźmina” była ogromna, co pokazuje, jak bardzo cenimy spotkania z ikonami naszej kultury. Ale to nie był jedyny gość z najwyższej półki. Z czytelnikami rozmawiali między innymi:
- Éric-Emmanuel Schmitt – światowej sławy pisarz z Francji, który przyciągnął miłośników mądrych, życiowych historii.
- Jakub Małecki – jeden z najciekawszych współczesnych autorów, który zawsze znajduje wspólny język z podlaską publicznością.
- Radek Rak – laureat Nike, który tym razem pokazał też swoje bajkowe oblicze, promując książkę dla dzieci „Maja i czas motyli”.
- Adam Mirek – ulubieniec młodszych czytelników, który udowadnia, że o nauce można pisać tak, żeby każdy zrozumiał i jeszcze się przy tym bawił.
Festiwal „Na pograniczu kultur”, czyli coś dla małych i dużych
Targom towarzyszył festiwal literacki, który zaczął się już dzień wcześniej, 16 kwietnia. Chodziło o to, żeby pokazać, jak książki budują mosty między ludźmi w różnym wieku i o różnych korzeniach.
Sporo uwagi poświęcono dzieciom. Chodzi przecież o to, żeby wychować kolejne pokolenie, które będzie kochać czytanie. Na spotkaniach pojawili się:
- Grzegorz Kasdepke – białostoczanin z pochodzenia, który promował nową książkę o muzyce.
- Tomasz Samojlik – który prosto z Puszczy Białowieskiej przywiózł swoje komiksy o przyrodzie, ucząc dzieci szacunku do natury przez śmiech.
- Renata Piątkowska – która miała premierę książki „Orkiestra ze śmietnika”.
W całym mieście – od Książnicy Podlaskiej po Ratusz – odbywały się też warsztaty, gry, a nawet spotkania o papierowych RPG-ach czy historii regionu.
Lokalne laury, czyli Nagroda im. Kazaneckiego
W piątek wieczorem, jak co roku, wręczono najważniejsze literackie wyróżnienia w Białymstoku – Nagrody im. Wiesława Kazaneckiego. To moment, w którym doceniamy tych, którzy piszą o nas i z naszej perspektywy.
Kto wygrał w 35. edycji?
- Justyna Kulikowska – za tomik „Wnyki dla światła”. Jury zachwyciło się tym, jak autorka pięknie potrafi pisać o trudnych rzeczach, jak choroba i codzienność ciała.
- Marcin Mokry – nagrodzony za „Solarysze”, w których połączył dźwięki i zapachy Sejneńszczyzny ze Śląskiem.
- Dominika Filipowicz – za najlepszy ogólnopolski debiut poetycki roku (książka „Gap”).
Okno na wolne słowo: Salon Białoruski
Białystok od zawsze jest miejscem, gdzie spotykają się narody. Dlatego tak ważna była obecność Salonu Niezależnych Białoruskich Wydawców. Dla autorów z Białorusi, którzy u siebie nie mogą publikować, nasze targi stały się bezpieczną przystanią. Można było kupić tam unikalne książki upamiętniające zamordowanych pisarzy (jak „(Nie)rasstralanyja”) czy nowości poetyckie wydane na emigracji.
Skąd się wzięły te targi?
To już 13. edycja, ale fundacja „Sąsiedzi” zaczęła organizować to wydarzenie z takim rozmachem od 2014 roku. Kiedyś spotykaliśmy się w Operze Podlaskiej czy Teatrze Lalek, ale z czasem zrobiło się tam po prostu za ciasno. Przeprowadzka na stadion, dzisiejszą Chorten Arenę, pozwoliła imprezie rozwinąć skrzydła i stać się największym takim wydarzeniem na wschód od Wisły.
Dlaczego książka jest tak ważna na Podlasiu?
Mogłoby się wydawać, że w dobie internetu książka to przeżytek. Jednak na Podlasiu czytanie papierowych wydań to niemal tradycja rodzinna. Tutaj, w regionie, gdzie obok siebie żyją katolicy i prawosławni, Polacy i Białorusini, literatura pomaga nam zapisać nasze wspólne wspomnienia.
Ludzie na targach często podkreślali, że wolą czuć papier pod palcami i czuć zapach nowej książki – tego e-booki nie zastąpią. To przywiązanie do tradycji idzie w parze z naszą tożsamością, którą określamy jako bycie „stąd”, czyli tutejszość. Książki o Puszczy Białowieskiej, o lokalnych obrzędach czy trudnej historii pogranicza są dla nas jak rodzinne albumy.
Targi Książki 2026 w Białymstoku
Targi Książki 2026 w Białymstoku pokazały, że literatura ma się u nas świetnie. Przez te trzy dni Chorten Arena była sercem regionu. To nie był tylko handel, ale spotkania, rozmowy i dowód na to, że książka wciąż ma moc łączenia ludzi. Niezależnie od tego, czy przyszliśmy dla Sapkowskiego, czy po bajkę dla dziecka, wszyscy wyszliśmy z tym samym – z poczuciem, że kultura na Podlasiu jest żywa, bogata i po prostu nasza.










































